PORTRET BADACZA

Pisarze i filozofowie, pedagodzy i psychologowie zajmujący się sprawami człowieka wielokrotnie próbowali go określić za pomocą analogii. W zależności od wyobrażeń o nim oraz od zasobu wiedzy empirycznej porównywano człowieka do automatu, zwierzęcia lub nawet pacjenta. Tworzono mechaniczne i kliniczne obrazy psychologiczne. Takie analogie nie mają większej wartości merytorycznej: posiadają jednak pewne znaczenie dydaktyczne. Jeśli chcemy się nimi posługiwać, to najtrafniej byłoby powiedzieć, że człowiek przypomina mniej lub bardziej zaawansowanego badacza, który rozwiązuje zadania, formułuje hipotezy i weryfikuje je, a który jednocześnie umie samodzielnie działać w złożonych i zmiennych układach instytucjonalnych.

W przeciwieństwie do koncepcji psychodynamicz- nych i behawiorystycznych taki portret człowieka nie zdobył popularności w życiu społecznym: w ten sposób rzadko patrzą na ludzi lekarze, menedżerowie czy politycy. Stosunkowo największe uznanie zyskał on wśród pedagogów, nauczycieli i pracowników naukowych, którzy z racji swego zawodu spostrzegają człowieka jako układ poznawczy. Nie zmienia to ogólnej tezy, że „trzecia psychologia” posiada najniższą rangę na skali społecznej popularności.

Koncepcja poznawcza, przynajmniej w wersji, którą naszkicowałem, ma niezaprzeczalne zalety. W każdym razie wzbogaca ona współczesną wiedzę o funkcjonowaniu człowieka w środowisku społecznym. Dzięki eksperymentom psychologów poznawczych rozumiemy obecnie lepiej niż poprzednio mechanizm oceny, preferencji i realizacji działań podejmowanych przez jednostkę w nowoczesnych układach instytucjonalnych. Uczeni ci wykryli, że w procesie wyboru ludzie przede wszystkim analizują dane o prawdopodobieństwie i subiektywnej wartości wyników zachowań. Dane te następnie integrują za pomocą różnorodnych reguł i stylów, zaczynają od najprostszych strategii liniowych, poprzez strategie konfiguracyjne i interakcyjne, kończąc na interesujących strategiach heurystycznych.

Psychologowie nie tylko wykryli, że działanie człowieka jest funkcją prawdopodobieństwa i wartości, ale również zaczęli empirycznie badać te ostatnie zmienne. Szczególne znaczenie posiadają eksperymenty poświęcone ocenie wartości zdarzeń. Dzięki nim zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak złożony jest proces wartościowania: nawet ocena użyteczności tak prostych zjawisk jak wygrane i przegrane pieniężne staje się wysoce skomplikowana. Zrezygnowanie ze spekulacji i morza banałów na temat wartości jest ważnym krokiem naprzód w poznaniu człowieka. Im dłużej zajmuję się badaniem ludzkiego zachowania, tym bardziej przekonuję się, że dalszy rozwój psychologii i innych nauk społecznych zależy od tego, czy będziemy umieli poznać, jak człowiek wartościuje zdarzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *