Poszukujesz psychologa sportu lub pracy w Gdynii? Niesiemy pomoc w naszym gabinecie.

Formowanie się treści spostrzeżenia

Nastawienie może być wytworzone przez instrukcję, np. gdy uprzedzamy osoby badane, że plamy o nieregularnych zarysach (np. „kleksy” z testu Rorschacha) ukazujące się na ekranie, przypominają sylwetki zwierząt. Podobną rolę, i to zwykle znacznie skuteczniej, spełniają doświadczenia przygotowawcze znane już z eksperymentów z krążkami. Bywa i tak, że ktoś nie otrzymuje żadnej instrukcji, ani nie jest poddawany doświadczeniu mającemu wytworzyć nastawienie, a mimo to reaguje w sposób wyraźnie zdeterminowany – i tak właściwie dzieje się najczęściej. W tych licznych przypadkach, które dotyczą przede wszystkim sytuacji w życiu codziennym, ujawnia się tendencja, aby niejasne lub nieznane odnosić do czegoś znanego. Tym czymś znanym są utrwalone wzory wytworzone już poprzednio, np. wyobrażenia pewnych przedmiotów, co do których przywykliśmy, że tak właśnie a nie inaczej wyglądają. Na przykład turysta ogląda jakąś zabytkową budowlę utrzymaną w nieznanym mu stylu i nie potrafi jej dokładnie określić. Spostrzega ją jednak jakby poprzez uprzednio przyswojone schematy, świadomie lub bezwiednie wyodrębniając te cechy, które przypominają mu znaną budowlę wzniesioną np. w stylu romańskim. Niezależnie od pomocnej roli zachowanych w pamięci informacji, tworzących pewne schematy dochodzi nieraz, również w następstwie ich działania, do zniekształcenia poznawanej rzeczywistości.

Zgodnie z powyższymi i wcześniejszymi uwagami, wyniki uprzedniego uczenia się wpływają ną formowanie się treści spostrzeżenia, zarówno prawidłowego, jak i zniekształconego iluzyj- nie. W tym procesie duże znaczenie przypada nazwie łączonej ze spostrzeganym przedmiotem.

Wpływ słowa określającego spostrzegany przedmiot na treść spostrzeżenia

Rola słowa, o znanej treści i związanego z określonymi wyobrażeniami, jako czynnika warunkującego pewien sposób reagowania – a więc nastawienie – ujawnia się w znanym eksperymencie L. Carmichaela, H. P. Hogana i A. A. Waltera (1932). Autorzy ci posłużyli się figurami dwuznacznymi, tj. takimi, w których łatwo można dopatrzyć się różnych kształtów. Na przykład jeden z rysunków przedstawiał dwa małe koła połączone krótkim odcinkiem, przypominając okulary, bądź – ciężarki gimnastyczne. Podobnie wszystkie pozostałe rysunki można było co najmniej dwojako interpretować. Przed ekspozycją każdego z rysunków wypowiadano nazwę stanowiącą jego słowne określenie. Pokazując np. kolo, od którego odchodziło sześć krótkich odcinków ułożonych promieniście, mówiono „koło sterowe”. Ten sam rysunek pokazywany osobom należącym do drugiej grupy poprzedzano słowem „słońce”. Tak postępowano pokazując kolejno wszystkie rysunki. Osoby należące do grupy pierwszej słyszały inne nazwy niż osoby należące do grupy drugiej. Przeprowadzono nadto badania w grupie kontrolnej, w przebiegu których nie stosowano żadnych określeń słownych.

Analiza zebranych materiałów wskazuje na wyraźny wpływ słowa określającego spostrzegany przedmiot na treść spostrzeżenia i reprodukcji. Dzieje się tak również i wtedy, gdy nazwy nie są podawane przez eksperymentatora, lecz osoba spostrzegająca sama dostrzega podobieństwo zachodzące między rysunkiem a znanym jej przedmiotem (por. Z. Włodarski, 1968, s. 18).

W rozdziale tym zwrócono głównie uwagę na zafałszowanie spostrzeżeń pod wpływem nastawienia. Nastawienie jednak, rzecz jasna, zwłaszcza oparte na rzetelnych informacjach, wzbogaca treść spostrzeżeń.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.